Za nami pierwsze mecze drugiej rundy Australian Open i już doczekaliśmy się niespodzianek. Z turnieju niespodziewanie odpadły Anett Kontaveit i Garbine Muguruza, czyli tenisistki, które zajmują wyższe miejsce od Igi Świątek w rankingu WTA. Kolejne zwycięstwo Polki oznaczać będzie awans w klasyfikacji najlepszych zawodniczek.

Pierwszą niespodzianką dnia była porażka Anett Kontaveit. Estonka nie poradziła sobie z Clarą Tauson (2:6, 4:6) i odpadła z turnieju już w drugiej rundzie. Oznacza to, że nie powtórzy sukcesu sprzed roku, jakim był występ w półfinale turnieju w Australii, a to z kolei odbije się na jej punktach w rankingu. Kontaveit straci 360 punktów i na pewno zaliczy spadek w klasyfikacji, wyprzedzi ją Maria Sakkari.
To o tyle ważna informacja dla Igi Świątek, że kolejne zwycięstwo Polki zapewni jej przynajmniej 240 punktów. Przy założeniu najgorszego scenariusza, zgodnie z którym urodzona w Warszawie tenisistka odpadnie z turnieju w czwartej rundzie, jej dorobek punktowy wyrówna ten sprzed roku i Świątek utrzyma swoje 3916 punktów. To pozwoli jej na wyprzedzenie Kontaveit.
Swój mecz sensacyjnie przegrała rozstawiona z numerem 3. w turniejowej drabince Garbine Muguruza. Hiszpanka niespodziewanie uległa Alize Cornet (3:6, 3:6) i już teraz wie, że straci aż 1230 punktów (obecnie ma ich 5425). Oznacza to, że Muguruza na pewno spadnie w rankingu i będzie w nim zajmować co najwyżej 6. miejsce. To dość optymistyczny scenariusz, bo wyprzedzić mogą ją Maria Sakkari oraz Iga Świątek.
Wszystko zależy od najbliższych wyników obu pań w turniejowej drabince. Greczynka i Polka z racji swojego rozstawienia teoretycznie nie mogą spotkać silniejszych przeciwniczek do ćwierćfinałów. Co bardzo ważne, Sakkari w przypadku awansu do tej fazy może zagrać z Ashleigh Barty, czyli liderką światowego rankingu, która w ostatnim czasie jest poza zasięgiem rywalek i wygrywa kolejne spotkania bez większych problemów.
Źródło: Onet