Marcin Bułka został bohaterem OGC Nice! W meczu 1/8 finału Pucharu Francji klub Polaka po serii rzutów karnych pokonał Paris Saint-Germain. W serii jedenastek wypożyczony do Nice Bułka (będący wciąż formalnie zawodnikiem PSG) obronił dwa uderzenia rywali.

Starcie PSG z Nice zamykało 1/8 finału Pucharu Francji. Wcześniej awans do dalszej fazy wywalczyły Monaco, Amiens, Nantes, Bastia, Bergerac Perigord, Versailles i Olympique Marsylia. To właśnie klub Arkadiusza Milika miał być ćwierćfinałowym rywalem dla zwycięzcy poniedziałkowego spotkania.
Choć Mauricio Pochettino zdecydował się oszczędzić niektórych kluczowych zawodników, Bułkę wciąż czekało spore wyzwanie. Od pierwszej minuty na placu gry zameldowali się chociażby Leo Messi, Mauro Icardi czy Marco Verratti.
Od początku meczu przewagę zyskało PSG, jednak niewiele z niej wynikało. Ataki gospodarzy były bezładne, brakowało konkretów. Nice ograniczało się do kontrataków, które także nie przełożyły się na zagrożenie pod bramką. Po 45 minutach nudnej gry obie drużyny udały się do szatni.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ znacznej zmianie. Na początku drugiej połowy znakomitą sytuację zmarnowali goście, gdy Gouiri zbyt długo czekał, zamiast oddać strzał. Ani Messi, ani Icardi, ani wprowadzony do gry Mbappe nie dali Bułce zbyt wielu okazji do wykazania się. O wszystkim miały zdecydować rzuty karne.
Pierwsze jedenastki obie drużyny wykonywały bezbłędnie. Polak nie zdołał obronić strzałów Messiego i Mbappe. Przy stanie 3:2 dla Nice Bułka zatrzymał jednak Paredesa i znacząco przybliżył drużynę do ćwierćfinału… jednak kilkadziesiąt sekund później Gianluigi Donnarumma zrobił to samo przy próbie Delorta. Chwilę potem Draxler pokonał Polaka i PSG przed piątą serią doprowadziło do wyrównania. Obie ekipy wykorzystały kolejne rzuty karne i przy remisie 4:4 fanów czekała gra do „nagłej śmierci”.
Szósta seria bezbłędnie z obu stron. Bernat uderzył wysoko, nie dając żadnych szans Bułce. W siódmej serii Dante pewnie uderzył w środek, znów dając prowadzenie Nice. Chwilę później Bułka obronił strzał Simonsa i zapewnił drużynie awans!
Źródło: Sport TVP