Za nieco ponad dwa lata w Paryżu odbędą się igrzyska olimpijskie. Już teraz o starcie w tej imprezie marzy 15-letnia obecnie Julia Nowak. Sportowe geny ma we krwi, a fachowcy twierdzą, że to wielki talent w polskim taekwondo olimpijskim, co zresztą jest poparte wynikami.

W kategoriach młodziczek i kadetek poznanianka zdobyła ponad 50 medali w zawodach międzynarodowych i krajowych. Jest liderką światowego rankingu wśród kadetek. Zawodniczka UKS Szakal Jeżyce Poznań to dwukrotna mistrzyni Europy kadetek w latach 2020 i 2021. Można powiedzieć, że jej dominacja na Starym Kontynencie jest niepodważalna.
– W Europie nie ma sobie równych. Niedawno byliśmy na zgrupowaniu w Madrycie, w akademii, gdzie trenuje Hiszpanka Adriana Cerezo Iglesias. W moich oczach Julia wyróżniała się wśród tamtejszych juniorek. Miała trzy sparingi. Dwie z Hiszpankami i jedną z Amerykanką. Wszystkie pewnie wygrała — powiedział Andrzej Bartosiewicz, trener Julii Nowak.
O Hiszpance wspomniał nie bez kozery. To zawodniczka, która na igrzyskach w Tokio wywalczyła srebrny medal, mając zaledwie 17 lat. Tyle samo będzie miała Nowak, kiedy w 2024 r. będą się odbywały kolejne igrzyska.
On wraz z rodzicami Julii stworzył program rozwoju tej zawodniczki. Choć ma ona dopiero 15 lat, to ma już specjalistyczną i profesjonalną opiekę. W większości niestety za środki z kieszeni rodziców. Zawodniczka w niewielkim stopniu jest wspierana stypendium sportowym Miasta Poznania oraz oczywiście ma finansowane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki szkolenia na obozach kadry narodowej. To są środki daleko niewystarczające, aby realizować założony rozwój sportowy, a plany są naprawdę imponujące. Powstał nawet projekt „Z Julią Nowak po olimpijskie medale”. To wieloletni plan rozwoju tej zawodniczki. Cele sportowe to: występ — począwszy od Paryża (2024) w czterech kolejnych igrzyskach olimpijskich, zdobycie minimum dwóch medali olimpijskich i zostanie najlepszą zawodniczką w historii polskiego taekwondo.

Walka to sprawdzian prawidłowości opanowania technik.
By sięgnąć po te cele, trzeba zbudować silny sztab szkoleniowy we współpracy ze specjalistami z wielu dziedzin nauki. Proces szkoleniowy musi być też zoptymalizowany.
– Nie ukrywam, że trenerzy pokładają w niej nadzieje. Tyle że to jest jeszcze dziecko, bo ona ma dopiero 15 lat. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy — powiedział Paweł Nowak, ojciec Julii.
Na razie jednak największe wydatki spoczywają na rodzicach tej utalentowanej zawodniczki. Rodzice rocznie wykładają na jej rozwój sportowy kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Źródło: Onet