El Clásico to mecz, który elektryzuje praktycznie cała piłkarską Europę. Jest to chyba największy klasyk Starego Kontynentu, z tego powodu określany również po prostu jako El Clásico. Spotkanie to z pewnością niezwykłe, zawsze tajemnicze, wzbudzające niesamowite emocje, podsycane co roku coraz większymi tradycjami. Mecz jedyny w swym rodzaju, nadzwyczajny, przyćmiewający wszystkie inne wydarzenia na sportowej arenie danego wieczoru. Bardzo trudno znaleźć tak na prawdę słowa mogące opisać atmosferę otaczającą spotkania Barcelony z Realem.
„El Clásico to więcej niż walka o trzy punkty” – takie słowa padają z ust praktycznie każdego uczestnika tej niezwykłej batalii oraz wielu kibiców obu stron, którzy prowadzą bezustanną wojnę o prym w hiszpańskiej piłce od wielu, wielu lat. Takie spotkania jak zwycięstwo Barcelony 5:0 w sezonie 1944/45 nad Realem, pamiętane jest bardzo długo, lecz czy ktoś pamięta inne zwycięstwa równie wysokie, czy też wyższe z tamtych lat? Chyba nie… i to właśnie dlatego mecze Dumy Katalonii z zespołem Królewskich zawsze oczekiwane są z niecierpliwością, a ich przebieg i wynik jeszcze długo po zakończeniu poddaje się analizom i głębokim rozważaniom, które lekko przykurzone z biegiem czasu odświeżane są automatycznie na tygodnie przed kolejną potyczką dwóch największych w historii hiszpańskiej piłki drużyn.
W XXI wieku, który na dobrą sprawę dopiero się zaczął byliśmy świadkami wielu wspaniałych spotkań pomiędzy Barceloną a Realem. Raz cieszyli się Katalończycy, aby później mogli eksplodować radością piłkarze oraz kibice ze stolicy. Z pewnością z najbliższych lat w pamięci kibicom Azulgrany pozostało spotkanie, które rozegrane zostało na Santiago Bernabéu w sezonie 2005/2006. Wówczas Barca rozgromiła zespół Realu 3:0, a fani Blancos oklaskiwali poczynania Katalończyków, zwłaszcza Ronaldinho, który podczas tego spotkania popisał się dwiema, fenomenalnymi bramkami.
W pamięci fanów nie tylko Barcelony czy Realu, ale tego pięknego sportu, jakim jest piłka nożna, pozostanie z pewnością pojedynek z sezonu 2006/2007. Podczas potyczki na Camp Nou fantastycznym wyczynem popisał się Lionel Messi, którego hat-trick pozwolił wywalczyć jakże cenny remis. Nie bez znaczenia pozostaje także porażka Barcelony w El Clásico w kolejnym sezonie (2007/08), kiedy podopieczni Rijkaarda polegli w Madrycie, przegrywając 1:4.
Z pewnością jednak kolejny odcinek filmu zostanie w sercach kibiców Dumy Katalonii na zawsze. Barcelona na pięć kolejek przed końcem rozgrywek w sezonie 2008/09, mając przewagę czterech punktów nad Realem, przyjechała na Santiago Bernabéu. Piłkarze dowodzeni przez Juande Ramosa zapowiadali, że w meczu (dla nich o wszystko) pokonają Barcelonę. Jak się okazało, było to zadanie nie do wykonania, Katalończycy wygrali z odwiecznym rywalem na jego stadionie w stosunku, jakiego nikt się nie spodziewał. Wynik 2:6 nie tylko był historyczny, ale pozwolił także Barcelonie zwiększyć przewagę nad Realem do siedmiu punktów, a ostatecznie sprawił, że ekipa Pepa Guardioli miała już mistrzostwo kraju niemalże zapewnione.
(więcej…)